Serwis Chomikuj.pl jest bardzo popularny, a liczba jego użytkowników rośnie z dnia na dzień. Strona RankingSeo.pl, zajmująca się wyceną stron internetowych, szacuje dzienną liczbę odsłon 1961 - Kobieta jest kobietą - Lektor • Jean-Paul Belmondo [tylko PL]- • pliki użytkownika bronekcharles przechowywane w serwisie Chomikuj.pl • Une Femme est une femme (1961) (DVDRip.Repack SJ) (LektorPL).avi Opis. (1) "Viki Gabor: Mój świat" to serial dokumentalny, w którym kamera towarzyszy artystce w codziennych obowiązkach, pokazując, jak przygotowuje się do wydania nowej płyty, jak również do czekającego ją egzaminu ósmoklasisty.Serial wzbogacony jest licznymi wspomnieniami dotyczącymi nieznanych faktów z dzieciństwa Gabor i jej Plik Być Kobietą [Libros] całość.rar na koncie użytkownika agnix88 • folder Pakiety książek • Data dodania: 15 lut 2014 Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wyświetlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb. Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (2) mario_marini. artystam. Ach śpij kochanie - kołysanki • Podkłady - KARAOKE • pliki użytkownika lasuka przechowywane w serwisie Chomikuj.pl • 01 KRAKOWIACZEK.mp3, 13 ACH ŚPIJ KOCHANIE.mp3. Mój Kumpel z WF-u jest małpą [67] • pliki użytkownika Micwia1964 przechowywane w serwisie Chomikuj.pl • Moj Kumpel Z WF u Jest Malpa Little Mermonkey.avi, Moj Kumpel Z WF u Jest Malpa My Science Project.avi ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań, we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu. Pokaż mi wody ogromne i wody ciche, rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych, dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul, myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością. Bolesław Leśmian. Play & Download Świat Jest Kobietą MP3 Song for FREE by Hamak Band from the album Świat Jest Kobietą. Download the song for offline listening now. Moj Kumpel Z WF-u Jest Malpa - Hornbill And Teds B ogus Journey .avi. z chomika bajki-tv.com. 103,2 MB. 10 kwi 12 19:11. Mój świat jest kobietą by Magdalena Okoniewska, 2004, Wydawn. Jacek Santorski & Co edition, in Polish WVSOT. Carmen nie urodziła się po to, żeby walczyć. Jej droga życiowa miała być prosta - zakochać się, wyjść za mąż, urodzić dzieci i zająć się domem, jak każda szanująca się, porządna boliwijska kobieta. I prawie jej się to udało. Jednak coś poszło nie tak. Książę z bajki okazał się żabą, a Carmen z uległej pani domu stała się wojowniczką, która niemal codziennie wychodzi na ring i własnymi pięściami spuszcza manto facetom. Tylko że na ringu oraz poza nim i tak rządzą mężczyźni. I to oni za kulisami ustawiają te walki. Obejrzałam kilka dni temu film “Tully”. Film nie mający nic wspólnego z komedią, choć tak się go reklamuje. Momentami wręcz przerażający, kiedy zdajesz sobie sprawę z tego, że, będąc matką, sama kiedyś tam byłaś (albo jesteś). Byłaś wielka jak hipopotam, kiedy super fit mama na widok Ciebie ledwo wleczącej swój dziewięciomiesięczny brzuch wykrzyknęła, że wie, jak się czujesz, bo jej też pod koniec ciąży było ciężko, prawie nie mogła dojść na siłownię! Piekłaś muffinki po nocach, żeby znowu jakaś idealna matka, perfekcyjna pani domu nie obdarzyła Cię spojrzeniem, które jednoznacznie sugeruje, że na matkę to się jednak nie nadajesz. W końcu pamiętasz ten dzień, w którym postanowiłaś nie przejmować się plamą z wymiocin na bluzce, bo przebierałaś się już tego ranka piętnaście razy, a Twój niemowlak wcale nie zamierzał jeszcze iść spać. I ten, kiedy wyszłaś z samochodu i krzyczałaś z bezsilności, bo Twój kilkulatek od 30 minut urządzał scenę o kanapkę pokrojoną w trójkąty, a on chciał w trójkąty. I patrzyłaś z obrzydzeniem na swoje pociążowe filmie uderzyło mnie jedno – główna bohaterka z chwilą przyjścia na świat kolejnego dziecka staje się robotem. Wielofunkcyjną maszynką do produkcji mleka, zmieniania pieluch, bujania, huśtania i zabawiania noworodka, terapeutką dla dziecka o specjalnych potrzebach, dietetykiem dbającym o właściwe odżywianie całej rodziny, robotem sprzątającym chatę na błysk, żeby nie zapomnieć o świeżych kwiatach, rozdającym dobre słowo, kiedy akurat go potrzeba, odrabiającym lekcje, wożącym na treningi, negocjującymi z dyrekcją szkoły dzieci, a w końcu rodzicem, który w tym wszystkim musi znaleźć niczym nie zakłócony moment dla każdego dziecka. I zaspokajać potrzeby partnera, wszak wiadomo, facet to facet. Nikt już nie pyta, czy dobrze się czujesz, czy ogarniasz i czy potrzebujesz pomocy. W końcu wszystkie tam byłyśmy i („hello” zdają się wołać karcące spojrzenia) dałyśmy radę! Więc i Ty dasz. No, już, koniec mazgajenia, do roboty, piszę ten tekst dlatego, że ten film, a raczej pokazana w nim rzeczywistość, zwyczajnie mnie zezłościła. I jeśli jedna rzecz dotychczasowo w byciu matką wychodzi mi bezbłędnie to właśnie to. Kobiety, matki, żony, kochanki, mam dla Was ważną wiadomość!Rzecz, która wychodzi mi perfekcyjnie to pozostanie sobą. Z chwilą urodzenia dzieci nie zapomniałam o ważnej w moim życiu osobie – o sobie! Jeśli postawisz swoje potrzeby na samym końcu kolejki, prawdopodobnie nigdy nie ujrzysz ich realizacji. Jeśli SAMA o siebie nie zadbasz, nikt inny tego nie zrobi. Jeśli Ty sama nie zauważysz cieniutkiej granicy, za którą kończy się cierpliwość, normalność i zwykła radość życia, nikt jej nie zauważy. Możesz udawać bohaterkę, jeśli akurat tak jest Ci wygodniej, możesz nie chcieć nikogo prosić o pomoc, ale nie daj sobie wmówić, że z chwilą, kiedy zostałaś matką, przestałaś filmie ojciec dzieci wygłasza z oburzeniem „To do niej niepodobne, wyszła z domu, zostawiła dzieci same, bez żadnej opieki. Nigdy wcześniej nie była taka nieodpowiedzialna”. Na co lekarka pyta, zdziwiona „Ale przecież Pan był wtedy w domu”. Z ręką na sercu powiedz sama, ile razy już w swoim życiu usłyszałaś tą kwestię? Albo od zatroskanych krewnych, które (celowo piszę które, bo to zwykle Paniom się to nie mieści w głowie) nie mogą uwierzyć, że wyszłaś z domu bez dzieci, wyjechałaś bez męża i dzieci na weekend, albo nie daj Boże na delegację. Jak to tak? I zostawisz dziecko tak samo, z ojcem?Kobiety, matki, żony, kochanki, mam dla Was ważną wiadomość! Facet potrafi rewelacyjnie zająć się dzieckiem. Mało tego, potrafi też coś wyprać, ugotować. Zanim poznał Ciebie nie umierał z głodu i brudu i jeśli nawet Ci się wydaje, że bez Ciebie sobie nie poradzi – jesteś w błędzie i robisz sobie sama na złość. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś – masz właśnie teraz okazję dać mu szansę!Pod kilkoma postami blogerek, które zachwalały ten film, w szczególności fakt, że jest skierowany do matek małych dzieci, pojawiły się komentarze, że „chętnie bym obejrzała, ale nie mam z kim dziecka zostawić, może, jak przestanę karmić, nie mam jak wyjść z domu, nie mam możliwości”. Serio? To się nadal dzieje w 2022 roku? Choć tyle się o tym klepie? Kobiety, matki, żony, kochanki, mam dla Was ważną wiadomość! Film trwa 1,5 godziny! Ojciec Waszego dziecka spokojnie może z nim zostać na 2 godzinki (jeśli mieszkasz w mieście i masz kino pod nosem), lub udać się z potomkiem na spacer, żebyś mogła obejrzeć film (jeśli kino masz dalej). Nawet jeśli nadal karmisz!Czy to nie jest tak, że on, mimo tego, że ma gromadkę dzieci w domu, jednak wychodzi i to często zaraz po powrocie ze szpitala tego najmłodszego, bywa i na firmowych imprezach i na delegacjach i na ważnych meczach? A przecież jego życie też się zmieniło, cholera jasna! Nie rób sobie sama kuku bawiąc się w matki, żony, kochanki, mam dla Was ważną wiadomość! W domu jest ZAWSZE coś do zrobienia, a każdy kąt jakby wołał o Twój dotyk. Oczywiście w komplecie z mokrą ściereczką. Dzieci mają OGROMNE potrzeby i one nigdy się nie kończą. Są zawsze głodne, mają projekty, zmartwienia i dziurę na kolanie. Zawsze trzeba albo piec babeczki na szkolną imprezę, albo szykować kostium na bal przebierańców, albo pocieszać, bo dziewczyna rzuciła, albo wozić na trening. To się nigdy nie kończy, bo potem masz matki, żony, kochanki, mam dla Was ważną wiadomość! Nie ma nic złego w postawieniu siebie na pierwszym miejscu. Nie da się wybierać z pustego banku, jeśli sama jedziesz na rezerwie emocji i zaspokajania swoich potrzeb, nie jesteś w stanie zaspokajać czyichś. Zupełnie jak w samolocie – najpierw zakładasz maskę sobie, dopiero potem dziecku. Martwa (tutaj wstaw słowo, które Ciebie najbardziej dotyczy – wycieńczona, zaniedbana, sfrustrowana) mu raczej nie matki, żony, kochanki, mam dla Was ważną wiadomość! Nie ma nic złego w dniach, w których zaspokoisz tylko najistotniejsze potrzeby swojej rodziny, pozostałe zostawiając na lepszy dzień. Jeśli nakarmisz, przytulisz, wykąpiesz i zapewnisz bezpieczny dom, zrobiłaś już bardzo wiele. W dni, w których wydaje Ci się, że wyjście z piżamy o 17 jest nadludzkim wysiłkiem, to matki, żony, kochanki, mam dla Was ważną wiadomość! Możesz spędzić czas, tak, jak lubisz. Nie musisz na to czekać, aż Twoje dziecko się wyprowadzi. Możesz wydać pieniądze na siebie, na swoje potrzeby i przyjemności. Zasługujesz na nie tak samo bardzo jak Twoje dziecko. Możesz zrobić coś, czego Ty chcesz, zupełnie po matki, żony, kochanki, mam dla Was ważną wiadomość! Przestańcie z ojców robić kaleki a z siebie cierpiętnice. To się powoli robi nudne. I wcale nie musi tak być! Moje dzieci nie dostaną wszystkiego o czym zapragną, kosztem tego, że coś, o czym pragnę, dostanę ja. Poszłam na ten film, choć moje dzieci wolały, żebym robiła wtedy coś zupełnie innego. Czytałam te czekające na mnie bajki na następny dzień. Bez poczucia, że ktokolwiek coś stracił. Bez poczucia, że poświęciłam absolutnie wszystko. I wszyscy, ja, mój mąż i dzieci, zyskaliśmy na tym, że z tego domu wychodzę. A Ty? Kiedy zrobiłaś coś TYLKO dla siebie? I nie mówię o drzemce na fotelu dentystycznym. Nieźle się napracowałam, żeby napisać dla Ciebie ten post, uff. Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie. Jest kilka opcji:Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i butów! Łaskawe - Jonathan Littell Łaskawe to fikcyjne wspomnienia byłego oficera SS, Maximiliana Aue, doktora prawa konstytucyjnego, miłośnika muzyki, literatury i filozofii, a jednocześnie nazistowskiego zbrodniarza, któremu po wojnie udało się uniknąć kary i znaleźć bezpieczny azyl... Ja, Ozzy. Autobiografia - Ozzy Osbourne, Chris Ayres Ojciec zawsze twierdził, że coś w życiu osiągnę. - Johnie Osbournie, mam przeczucie, że dojdziesz do czegoś wielkiego - lubił mówić przy piwku. - Albo pójdziesz za kratki. I nie pomylił się, ten mój ojczulek. Nie miałem jeszcze osiemnastu lat, a już... W dżungli podświadomości - Beata Pawlikowska Przez trzydzieści lat obserwowałam mój umysł. Czym jest podświadomość? Jak działa? Jaki ma na mnie wpływ? Skąd się bierze samotność, kłamstwa i zdrady? Dlaczego zakochiwałam się w niewłaściwych facetach? Skąd brały się uczucia i myśli, których nie ch... Joudi Picoult, amerykańska powieściopisarka, której najnowszą powieść "Z innej bajki" będziemy mogli kupić już w kwietniu tego roku w naszych księgarniach. Wyczytałam także, że autorka napisała kolejna książkę pt."Gawędziarz" Ciekawe kiedy ukaże się na polskim rynku? Wstyd się przyznać, ale "Linia życia", to było moje pierwsze spotkanie z twórczością Jodi Picoult, ale z czystym sumieniem mogę napisać, że WSPANIAŁE, i na pewno nie ostatnie w najbliższym czasie. "Linia życia" to historia miłości dwojga ludzi, miłości macierzyńskiej, poszukiwania swojego miejsca na ziemi, co związane jest z podejmowaniem trudnych, aczkolwiek nie zawsze słusznych decyzji. Peige O'Toole do piątego roku życia wychowywana głownie przez mamę (May), gdyż tata wynalazca i konstruktor w jednej osobie, zawsze zapracowany nie poświęcał zbyt dużo czasu swojej rodzinie. Po piątych urodzinach Peige , jej matka ucieka z domu. Dziewczynce zostają tylko wspomnienia po wspaniałych chwilach spędzonych z ukochana mamą oraz talent plastyczny, który po niej odziedziczyła. Opieka nad dzieckiem, wszystkie domowe obowiązki spadają całkowicie na barki ojca, który w skromnych warunkach wychowuje córkę. Peige jako nastolatka zakochuje się w swoim wieloletnim przyjacielu Jack'u, zachodzi w ciążę i dokonuje aborcji. Twierdzi, że jest jeszcze niedojrzała uczuciowo, żeby związać się z kimś na stałe, a tym bardziej być odpowiedzialną matką dla swojego dziecka. To wszystko sprawia, ze ucieka z rodzinnego Chicago i udaje się do Cambridge. Tutaj znajduje pracę w taniej restauracji "Mercy", gdzie poznaje Nicholasa, stałego klienta, studenta medycyny. Nicholas Prescott, chłopak pochodzący z bogatej rodziny. Ojciec znany lekarz, matka fotograf-podróżnik. Od najmłodszych lat rozpieszczany przez rodziców, zawsze dostawał od nich to co chciał, ale w zamian był przykładnym synem. I oto los tak sprawia, że tych dwoje ludzi spotyka się ze sobą. Dwa różne światy, dwie różne osobowości, dwoje ludzi mających swoje tajemnice. Nicholas zauroczony Peige, jej delikatnością, kruchością, szczerością i prostotą, pragnie otoczyć ją swoja opieką i oświadcza się wbrew zdrowemu rozsądkowi.. Peige poszukująca odmiany, wypełnienia pustki w swoim sercu po dokonanej aborcji, przyjmuje oświadczyny. Mimo sprzeciwu państwa Prescot'ów para pobiera się. Peige pracuje na dwa etaty, żeby Nicholas mógł skończyć studia. Odkłada na dalszy plan swoje marzenia życiowe, naukę doskonalącą jej talent plastyczny. Zajmuje się domem, jest wsparciem dla ciągle zapracowanego męża do czasu, kiedy okazuje się, że jest w ciąży. Czar prysnął, powróciły wspomnienia, skrywana przed mężem przeszłość, ból, świadomość, że nie jest jeszcze gotowa, aby zostać matką... Jaką decyzję podejmie tym razem? "Linia życia" to książka, w której zawarta jest wspaniała analiza psychiki bohaterów, nie tylko tych pierwszoplanowych. Dawno nie czytałam tak dobrze napisanej, wzruszającej powieści obyczajowej, która zmusza do własnych przemyśleń, analizy postępowania osób w niej opisanych. Przemyślenia mogą spowodować, że sami zaczniemy się zastanawiać co dla nas w życiu jest najważniejsze i zadamy sobie pytanie " Czy my żyjemy zgodnie ze swoimi pragnieniami, tak jak chciała żyć Peige, czy według oczekiwań innych"... Gorąco zachęcam do przeczytania!! Oprawa: miękka Ilość stron: 541 Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Rok wydania: 2012 Moja ocena 9/10