7. Czujesz się inaczej niż zwykle. Na dzień lub dwa przed porodem możesz mieć dziwne samopoczucie: być zdenerwowana, przestraszona, zupełnie wyczerpana albo przeciwnie – jak wulkan energii. Jeśli przyjdzie ci wtedy do głowy pomysł, by posprzątać mieszkanie, poukładać w szafie itp., usiądź i weź głęboki oddech. Oszczędzaj Czesc! Jestem w 37/5 od paru dni mam kilka razy dziennie lekkie wycieki mlecznego sluzu.. pare razy sprawdzalam sie w srodku I na palcach zostala dosc spora ilosc maziowatej wydzieliny przypominajacej krem.. wiecie co to moze byc.. czopu to raczej mi nie przypomina bo w poprzedniej ciazy mi odszedl tydzien przed porodem. Moment odejścia czopa śluzowego to sprawa indywidualna. U niektórych ciężarnych czop odchodzi kilkanaście dni przed porodem, u innych – kilka godzin przed rozpoczęciem akcji porodowej. Odejście czopu śluzowego zapowiada poród, jednak nie jest powodem, aby od razu jechać do szpitala. Zamiast się cieszyć że wreszcie jestem w ciąży, to od początku jestem przede wszystkim smutna, wszystkim się martwię i o wiele bardziej stresuje. Mam też takie chwile kiedy się ciesze i wzruszam moim maleństwem, ale najczęsciej to mi Masaż pochwy można wykonywać od 34. tygodnia ciąży. Kroczę należy masować od zewnątrz do wewnątrz używając w tym celu opuszka palca. Nie ma jednego idealnego olejku do masażu krocza. Można w tym celu użyć olejku migdałowego, kokosowego lub oliwy z oliwek. Przeciwwskazaniem do masażu krocza są infekcje intymne, którym Podczas ostatniego skurczu przed wydaniem dziecka na świat może pojawić się konieczność nacięcia krocza. Gdy maluszek jest już na świecie, musisz jeszcze urodzić łożysko. Nie jest to już jednak żadnym wysiłkiem, zwykle nawet się tego nie czuje. Następnie, jeśli krocze zostało nacięte, następuje jego zszywanie. To także zagrożenie dla jeszcze nienarodzonego dziecka, mogące skutkować niską masą urodzeniową, zakażeniami bakteryjnymi, a nawet przedwczesnym porodem. Już co piąta ciężarna z powodu chorób przyzębia czy próchnicy rodzi niemowlę przed terminem. Czytaj także: jakie są pierwsze objawy ciąży. Jak dbać o zęby w ciąży? Mamusie majowe jak samopoczucie przed porodem? Mam termin na 25 maja ale już doszukuję się pierwszych oznak zbliżającego się porodu. Od kilku dni boli mnie lekko brzuch i okolice krzyża więc myślę że są to skurcze przepowiadające :) Wam też jest tak ciężko i chciałybyście już urodzić? ZZO a przebieg porodu. Znieczulenie zewnątrzoponowe to obecnie najpopularniejszy sposób na uniknięcie bólu porodowego. Jest tak skuteczne, że w niektórych przypadkach może go wyeliminować całkowicie, gdyż odczuwalność bólu spada o 75%, a nawet 100%. Od drugiej połowy 2015 roku ZZO jest w naszym kraju refundowane, co oznacza, że Drogie Mamy! Byliśmy z moim Maleństwem w poniedziałek na kolejnej dawce szczepień. Do tej pory Tomek jakoś bezobjawowo znosił te szczepionki. Tym razem jednak jest o wiele gorzej. Po pierwsze, że zaraz po szczepieniu nie mogłam go wogóle uspokoić. Wieczorem miał tem. 37,5. Ale stał się strasznie marudny – moje zawsze tak pogodne, uśmiechnięte dziecko […] B152yVa. AUTORWIADOMOŚĆ Autorytet Postów: 319 249 Wysłany: 14 stycznia 2013, 19:50 Tak jak w temacie jakie jest wasze zdanie na ten temat? U mnie w mieście już na kartce co powinno się mieć do szpitala piszę ,że nie używają znieczuleń ... Ja nie jestem w ogóle odporna na ból nie wiem co robić Anette Autorytet Postów: 1629 797 Wysłany: 14 stycznia 2013, 20:06 Ja bede miala cc, wiec tak czy siak znieczulenie bedzie. Bylam przy porodzie z przyjaciolka i z poczatku mowila ze bez znieczulenia ale jak sie zaczely bole- to krzyczala ze maja jej szybko podac... Mysle ze lepiej doradza tutaj dziewczyny ktore juz rodzily. Patuska1992 lubi tę wiadomość Trzy Aniolki w niebie, jeden z nami na ziemi Staramy sie o kolejnego... Patuska1992 Autorytet Postów: 319 249 Wysłany: 14 stycznia 2013, 20:09 Anette wrote: Ja bede miala cc, wiec tak czy siak znieczulenie bedzie. Bylam przy porodzie z przyjaciolka i z poczatku mowila ze bez znieczulenia ale jak sie zaczely bole- to krzyczala ze maja jej szybko podac... Mysle ze lepiej doradza tutaj dziewczyny ktore juz rodzily. Anette a to z jakiego powodu masz wskazania jak można wiedzieć? ja mam dysplazję stawów biodrowych i nie wiem czy dzięki temu mogę mieć cc [konto usunięte] Wysłany: 14 stycznia 2013, 20:19 Znieczulenie fajna sprawa ale nasze matki i babki rodziły bez i to po kilkoro dzieci więc najwyraźniej bez tego tez można mieć dobry poród [konto usunięte] Wysłany: 14 stycznia 2013, 20:24 ja to się panicznie boję igieł.. chyba bym wolała rodzić na żywca niż dać sobie coś wbić w kręgosłup.. ale zapewnić nie mogę bo nigdy nie rodziłam. monalisa lubi tę wiadomość patti Autorytet Postów: 2928 3285 Wysłany: 14 stycznia 2013, 21:00 ja uwazam ,ze jesli jest taka mozliwosc to warto zamierzam. Agnieszka Autorytet Postów: 703 550 Wysłany: 14 stycznia 2013, 21:03 ja dzisiaj na ten temat rozmawiałam z mężem, mówiłam mu że boję się porodu, że po mimo tak mi się wydaje dosyć wysokiej odporności na ból, tego bólu mogę nie znieść, chociaż nawet nie wiem jaki on jest, ogólnie coraz bardziej zaczyna mnie przerażać wizja porodu... i nie wiem co lepsze cc czy sn chociaż jak na razie na sn się nie zapowiada, ale jeszcze jest czas aby to się zmieniło... z tego co rozmawiałam z moim lekarzem, to w szpitalu w którym mam zamiar rodzić znieczulenie zewnątrz oponowe jest podawana, ale nie dopytałam sie czy tylko w przypadku decyzji lekarza, czy też na życzenie pacjentki, boi w niektórych szpitalach jest podawana na życzenie pacjentki bezpłatnie a w innych odpłatnie i to znieczulenie może być podane tylko wtedy, kiedy nie nastąpiło rozwarcie... ale tak jak pisze Yoku cały czas próbuje sama klepać się po plecach dodając sobie otuchy, że wiele moich koleżanek rodziło bez znieczulenia podobnie jak nasze mamy i babcie i dało radę Aniołki 8tc [*] kochamy, tęsknimy, pamiętamy. patti Autorytet Postów: 2928 3285 Wysłany: 14 stycznia 2013, 21:14 to indywidualna lubie tylko ,gdy ktos mi mowi,albo daje do zrozumienia ,ze co ze mnie za matka skoro chce rodzic ze sa i tacy she, Anette, michaela lubią tę wiadomość Anette Autorytet Postów: 1629 797 Wysłany: 14 stycznia 2013, 21:44 Patuska1992 wrote: Anette wrote: Ja bede miala cc, wiec tak czy siak znieczulenie bedzie. Bylam przy porodzie z przyjaciolka i z poczatku mowila ze bez znieczulenia ale jak sie zaczely bole- to krzyczala ze maja jej szybko podac... Mysle ze lepiej doradza tutaj dziewczyny ktore juz rodzily. Anette a to z jakiego powodu masz wskazania jak można wiedzieć? ja mam dysplazję stawów biodrowych i nie wiem czy dzięki temu mogę mieć cc Ja ma stwierdzona wade pepowiny-bloniasty przyczep pepowiny- w takich przypadkach cc jest jedynym sposobem porodu jaki wchodzi w gre i to kilka tygodni przed terminem. Nie mozna doposcic ani do skurczy, ani do odejscia wod plodowych. Wszystko dla bezpieczenstwa dzidziuska. Trzy Aniolki w niebie, jeden z nami na ziemi Staramy sie o kolejnego... [konto usunięte] Wysłany: 15 stycznia 2013, 08:49 To ja przed pierwszym porodem byłam wielka entuzjastką znieczulenia ZO ale jak już doświadczyłam tego na własnej skórze, okazało sie, że nie jest pozbawione minusów. Podano mi znieczulenie przy 3-4 cm rozwarcia. Przyszła położna i powiedziała, ze mam 3 cm rozwarcia i to kwalifikuje mnie do znieczulenia. Podziekowalam, stwierdziłam, ze dam radę. 30 minut potem jednak zmieniłem zdanie i mąż po nią poszedł. Na początku myślałam, ze dam radę ale okazało sie, ze mam miedzyskurcze, czyli po właściwym skurczu macica nie rozluzniala sie tylko przychodził nowy skurcz, tylko mniejszy i bolało mnie w zasadzie cały czas. Po jakiś 15 minutach przyszedł anestezjolog ze sprzętem. Polozylam sie na boku a ona najpierw znieczuliła kręgosłup podczas skurczu, więc zupełnie nic nie poczułam, a jak był juz znieczulony wprowadziła tą długą igłę z rurką i założyła cewnik. To taki mały gadżet ktory przykleja sie z przodu w okolice dekoldu zeby nie wkłuwać się znowu w celu podania drugiej dawki. To było ok. 11 godziny. 20 minut po podaniu ZZO ból ustąpił całkowicie i ten stan trwał do W międzyczasie poród przyspieszył, bo o ile do 3 cm dochodzilam przez jakieś 7 godzin (z tego bolało w zasadzie przez 2-3 godziny) to od 3 do 7 cm doszłam juz potem w 2. O dostałam druga dawkę przy 7 cm. Do 10 cm doszłam na ZZO w 45 minut i zaczął się właściwy poród. Nie czułam jednak żadnych skurczy partych. Lekarka trzymała ręce na brzuchu i mówiła mi kiedy mam przec a położna obserwowala sytuacje z drugiej strony chroniąc krocze. Ale zanim doszło do tego... Okazało sie, ze mam pełen pecherz, czego kompletnie nie czułam bo byłam na znieczuleniu. Kazano mi zrobić siusiu i próbowałam w toalecie przez 10 minut to zrobić ale nic nie czułam i nic sie nie udało, co skutkowało tym, ze siusialam podczas skurczy, co nie było zbyt fajne szczególnie dla położnej ale mi juz było chyba wszystko jedno. Niemniej jednak tak niekontrolowana utrata czucia jest moim zdaniem dużym minusem ZZO. Moja koleżanka straciła czucie całkowicie od pasa w dół po podaniu ZZO, i to nie była kwestia złego wkłucia tylko tak zareagował jej mózg. Mówiła, że nawet chodzić nie mogła, bo nogi miała jak z waty więc cały poród na leżąco trwał odpowiednio dłużej. Poród zrobił sie niefizjologiczny, parlam na komendę, parlam za mocno, bo nic nie czułam i choć bez cięcia, pekłam na 2 szwy. Po całym zdarzeniu została mi pamiątka w postaci hemoroidow, które po drugim porodzie bedą musiały być chirurgiczne wycięte, bo ta ciąża pogarsza ich stan każdego dnia. Faza parta trwala 45 minut, to jest sporo i gdyby nie znieczulenie byloby na pewno szybciej. Po porodzie jak tylko znieczulenie odpuściło, nie byłam w stanie siedzieć, nie ze względu na krocze tylko na hemoroidy właśnie i to ogromne parcie, które je wypchnelo na zewnątrz. Na pewno dużym plusem jest możliwość odpoczynku od bólu na kilka godzin ale czasem kiedy ten ból powinien sie pojawić żebyśmy wiedziały co zrobić i usprawnić proces znieczulenie go blokuje. Moze gdybym nie wzięła drugiej dawki to byłoby lepiej ale skąd mogłam wiedzieć, a poza tym przy 7 cm to juz niezle bolało bo miałam jeden wielki skurcz bez przerw na oddech. Tym razem nie wiem, co zrobię, mam nadzieje, ze pójdzie to tak szybko, ze nie zdążą podać znieczulenia i wreszcie dowiem sie jak sie czuje skurcze parte. Jeśli jednak znowu pojawia sie te dodatkowe skurcze, to bez ZZO moge być zbyt zmęczona zeby sama urodzić dziecko po godzinach walki z bólem... Nie wiem jaka decyzje podejmę, bo możliwość ZZO będę miała za "jedyne" 600 zł. DzejKej Autorytet Postów: 1443 1229 Wysłany: 15 stycznia 2013, 11:07 Duzo podobnych opini jak ta od Yoku czatalam w necie i slyszalam od znajomych i dlatego sama bede chciala przetrwac porod bez znieczulenia. Tym bardziej, ze nie da sie przewidziec jak zareaguje organizm. Mam nadzieje, ze tak jak moja mama szybko i latwo urodze. Yoku. Myslisz, ze bez znieczulenia nie parlabys tak mocno i hemoroidy by sie nie pojawily, czy to sa 2 rzeczy niezalezne od siebie? Paulina1986 Autorytet Postów: 455 804 Wysłany: 15 stycznia 2013, 11:20 Każda z nas niezależnie od szpitala w którym rodzi powinna mieć możliwość uzyskania znieczulenia na życzenie. Co do argumentów, że nasze babki rodziły bez znieczulenia to sorry, ale u dentysty też miały borowanie i rwanie bez znieczulenia i w związku z tym co - je też mam go nie brać jeśli jest dostępne i ma mi ulżyć? Nie przemawia to do mnie. Inna sprawa, że jak każda ingerencja w nasze ciało ZZO ma swoje plusy i minusy. I tak naprawdę teraz możemy sobie gdybać, a jak przyjdzie co do czego to może się okazać, że oddamy każde pieniądze za ZZO. Yoku szczerze współczuję takich przejść, ale zapewne jest wiele dziewczyn, które po ZZO nie miału komplikacji, urodziły sprawnie i bezboleśnie (na tyle na ile to możliwe) i inaczej nie wyobrażają sobie porodu. A może w Twoim przypadku drugą dawkę podano za późno albo za dużą i stąd ten efekt? Bo z tego co czytałam o ZZO, to owszem bólu się nie czuje, ale parcie powinno się czuć. No ale jak wiemy każdy organizm jest inny i może zareagować inaczej... Ehhh, ciężki wybór... beataa088, Mikoszka lubią tę wiadomość Moje Aniołki- ukochany synek (13tc) i (7tc) [*] [konto usunięte] Wysłany: 15 stycznia 2013, 12:29 DzejKej, ten brak czucia na pewno pogorszył sprawę ale sadze, ze i bez tego miałabym problem z hemoroidami bo juz w ciazy sie zaczęło, a ja mam skłonności do takich rzeczy i slabe naczynia krwionosne chyba po rodzicach. Wiem na pewno, ze wlozylam w 2 fazę za dużo siły, bo po kazdym parcie wręcz nie mogłam złapać oddechu, mąż trzymał maskę z tlenem bo lekarka w tym momencie sprawdzała przez brzuch czy nie idzie kolejny skurcz. Paulina, wiele z moich koleżanek nie miało ZZO bo było za późno, bo w szpitalu nie było anestezjologa, miały rownież przeciwwskazania albo zwyczajnie chciały mieć bardzo naturalny poród i jakoś wszystkim sie udało urodzić, żadna nie zemdlala (co jest zreszta niemożliwe podczas porodu), nie umarła i bedą rodzic bądź juz rodziły kolejne dzieci więc nie tylko mamy i babcie nie korzystały z tej opcji. Mało tego, powstaje coraz wiecej domów narodzin, kobiety coraz częściej decydują sie na poród w domach i tez to fantastycznie wspominają więc da sie spokojnie bez znieczulenia i bez traumy. Co do dostępności, to same jesteśmy sobie winne. Gdyby kobiety jakiś czas temu nie zaczynały walki z płatnym ZZO to wiecej szpitali miałoby to w ofercie a tak, upieraly sie, zeby było darmowe a cześć szpitali jest w tak fatalnej kondycji ze wycofało ZZO całkowicie zeby nie mieć potem problemów. Moje ZZO było podane we właściwym momencie, zgodnie z wytycznymi bo do 7 cm można przyjąć druga dawke, inna sprawa jest fakt, ze dawki sie w jakiś sposób nałożyły i poród przyspieszył bardzo, moze gdybym wiedziała, ze za 45 minut od 7 cm będę miała 10 i będę mogła urodzić, to bym jej nie brała, nie wiem... Ból w 2 fazie powinien sie pojawić, nawet niewielki, ZZO jest najlepsze na 1 fazę porodu, w drugiej masz juz taka adrenaline i wole walki, ze parcie cię prawie nie boli bo jesteś zajęta robotą która trzeba wykonać ja czułam tylko parcie, skurczy zero więc nie mogłam zdecydować kiedy przec a kiedy jest po skurczu i moge przestać. ZZO jest formą dużej medykalizacji porodu a mój przypadek nie jest cichym szczególnym, konsekwencje są w takich sytuacjach zawsze bo nie da sie zaburzyć fizjologii porodu bez konsekwencji. Do mnie z kolei juz nie przemawia postawa, "wezmę ZZO i na pewno wszystko bedzie dobrze, urodzę bez bólu i zapomnę o sprawie". Powtórzę sie, ze fantastycznie wspominam mój poród, bo mało bolało i miałam świetna położna oraz lekarke, ale wolałabym nie doświadczyć ubocznych skutków znieczulenia, co jest praktycnie niemożliwe, bo zawsze jakieś bedą, o niektórych po prostu sie z czasem zapomina a o niektórych nie wie, jak na przuklad wydłużenie porodu co sie tez często zdarza. monalisa lubi tę wiadomość Paulina1986 Autorytet Postów: 455 804 Wysłany: 15 stycznia 2013, 12:46 Jasne Yoku, zgadzam się z Tobą, że wiele kobiet rodziło, rodzi i zapewne będzie rodzić bez znieczulenia na własne życzenie. Niemniej jednak uważam, że tak jak znieczulenie, tak i pozycja do porodu powinna być kwestią wyboru rodzącej. Podobno pozycja leżąca w której rodzi się w większości szpitali utrudnia przyjście na świat maluszkowi, bo nie pozwala zadziałać grawitacji (jak np. w pozycji kucznej). Nie wspomnę już o rodzeniu w wannie, które jest dostępne w kilku ośrodkach w największych miastach w Polsce, a które wszystkie matki sobie chwalą. Moje Aniołki- ukochany synek (13tc) i (7tc) [*] [konto usunięte] Wysłany: 15 stycznia 2013, 14:34 Paulina, Twoje postulaty są generalnie sluszne ale Troche zycie moze je zweryfikowac jak juz uda Ci sie urodzic. Oby nie Poród w wannie wymaga bardzo drogiego sprzętu. To nie jest zwykła wanna, to jest wanna z filtrem za dziesiątki tysięcy (jeśli nie setki) złotych, ktory przetwarza wodę miejska na taka, w której nie występuje cała tabela Mendelejewa stad w wielu szpitalach możesz przesiedziec w wannie cała pierwszą fazę ale urodzic tylko w kilku. Nic nie stoi na przeszkodzie zeby wybrać taki szpital i poprosić o wannę a potem liczyc na to, ze bedziesz w danym momencie jedyna osoba chcaca rodzic w ten sposob i wanna bedzie czekala, ale nie można sie spodziewać ze każdy szpital wyposaży wszystkie swoje sale porodowe w to cudo. W domu możesz sobie urodzić nawet w dmuchanym basenie ale szpital musi spełniać surowe standardy. Z rodzeniem na plecach podobnie, generalnie ok, ale jak ja bym rodziła w kucki czy w wannie to bym udusila dziecko bo było owinięte pępowiną dwa razy. Z nacięciem też, jak dziecko sie zaklinuje to trzeba ratować życie i co wtedy, czyja decyzja jest ważniejsza, położnej, która chce naciąć krocze matki, bo inaczej dziecko żywe sie nie wydostanie czy respektować decyzje matki, która chce urodzić np. w kucki absolutnie bez nacinania krocza? Zaraz napiszesz, ze to oczywiste, ze ratuje sie dziecko, ale ostatnio na szkole rodzenia położna skarżyła sie, ze w obecnym modelu opierającym sie na planie porodu, ktory ma spowodować, ze decyzje matki maja być respektowane, dochodzi do wielu niebezpiecznych sytuacji na bloku porodowym i konfliktów z dziewczynami, które chcą aby ich bezwzględnie słuchał cały personel medyczny w porodzie. Ja uważam, ze nasze decyzje podczas porodu jeśli nie są podyktowane tym co organizm podpowiada możemy sobie w buty wsadzić. Podczas skurczy rozwierających proponowano mi piłkę, wannę, drabinki i cos mi mowilo zeby tego nie robic. Potem probowalam przeć w kucki, na szczescie z elektrodami od ktg na brzuchu i okazalo sie, ze przyduszam dziecko. Jeśli zapis ktg pokazuje ze Twojemu dziecku rodzac w pozycji wybranej przez Ciebie brakuje tlenu to co robisz? Rodzisz na plecach i wychodzisz najczęsciej pocięta byleby tylko urodzić żywe dziecko i takie są realia a nasze wyobrażenia to tylko teoretyzowanie. Inna sprawa, ze jak szpital nie umożliwia rodzenia po ludzku, zmusza bezwzględnie do porodu SN i rutynowo nacina pierworódki oraz każe im rodzic na plecach jak leci, to omija sie taki szpital szerokim łukiem bo to jest poza wszystkim zagrożenie dla matki i dla dziecka i nie ma co ryzykować. patti Autorytet Postów: 2928 3285 Wysłany: 15 stycznia 2013, 14:46 Paulina1986 wrote: Jasne Yoku, zgadzam się z Tobą, że wiele kobiet rodziło, rodzi i zapewne będzie rodzić bez znieczulenia na własne życzenie. Niemniej jednak uważam, że tak jak znieczulenie, tak i pozycja do porodu powinna być kwestią wyboru rodzącej. Podobno pozycja leżąca w której rodzi się w większości szpitali utrudnia przyjście na świat maluszkowi, bo nie pozwala zadziałać grawitacji (jak np. w pozycji kucznej). Nie wspomnę już o rodzeniu w wannie, które jest dostępne w kilku ośrodkach w największych miastach w Polsce, a które wszystkie matki sobie chwalą. zgqdzam sie z Toba Paulina- moje znajome dobrze wspominaja porod ze znajoma rodzila w Anglii w wannie i bardzo sobie nawet wczoraj moja pania ginekolog o znieczulenie i pomimo ,ze ma tradycyjne podejscie do wielu spraw, tutaj powiedziala :Tylko ,ze w Polsce to ciezko o te znieczulenia, lepiej by Pani miala pod tym wzgledem w Anglii(mieszkalam tam kiedys).Jak widac, zdania sa podzielone w tej kwestii. Uwazam, ze jesli ktos chce miec znieczulenie, powinnien po prostu o to zadbac i nie czytac o tym za wiele. patti Autorytet Postów: 2928 3285 Wysłany: 15 stycznia 2013, 14:47 DzejKej wrote: Duzo podobnych opini jak ta od Yoku czatalam w necie i slyszalam od znajomych i dlatego sama bede chciala przetrwac porod bez znieczulenia. Tym bardziej, ze nie da sie przewidziec jak zareaguje organizm. Mam nadzieje, ze tak jak moja mama szybko i latwo urodze. Yoku. Myslisz, ze bez znieczulenia nie parlabys tak mocno i hemoroidy by sie nie pojawily, czy to sa 2 rzeczy niezalezne od siebie? DzejKej podziwiam Twoja odwage! Asta Autorytet Postów: 490 303 Wysłany: 23 stycznia 2013, 07:27 Czytam Wasze wypowiedzi i wam zazdroszczę możliwości wyboru. Chciałabym bardzo rodzić naturalnie, nawet bez znieczulenia, bo jest to moim zdaniem najlepsze rozwiązanie dla matki i dziecka. Jednak życie stawia mnie w punkcie bez możliwości wyboru, ze względu na moje schorzenie (wrodzona łamliwość kości) i ryzyko przekazania dziecku choroby jestem zmuszona rodzić przez cc w całkowitej narkozie (bo nie ma mowy o wbijaniu czegokolwiek w kręgosłup). Ponieważ mój organizm silnie reaguje ostro na nawet najmniejszą dawkę narkozy, to poród jawi mi się jako koszmar. Nie dość, że mi potną brzuch, dziecko zobaczę dopiero po x czasie od porodu to jeszcze czeka mnie faza z wyrzucaniem narkozy z organizmu... Ubaw jakich mało . Mój Aniołek (6tc) - agga84aa Autorytet Postów: 4575 3366 Wysłany: 23 stycznia 2013, 08:00 Asta, nawet nie wiesz ile kobiet woli cesarkę od porodu naturalnego i wiele by dało, by móc urodzić przez cesarskie cięcie, a nie rodzic naturalnie kilkanaście godzin w bólach... Zresztą, nie znam kobiety (w moim otoczeniu), która nie byłaby zadowolona z cesarki. Więc głowa do góry!! Narkozę też przeżyjesz! Asta Autorytet Postów: 490 303 Wysłany: 23 stycznia 2013, 08:27 agga84aa to mamy odmienne doświadczenia, bo ja słyszę o dużych minusach cesarki. Poród naturalny przeraża, ale znajome, które doświadczyły bardzo sobie chwalą, bo w porównaniu do cesarki o wiele szybciej kobieta jest na chodzie. Duże znaczenie mają dla mnie opinie kobiet, które przechodziły zarówno poród naturalny, jak i cesarkę - w większości przypadków polecają, jednak poród naturalny. Ja osobiście chętnie się zamienię z kimś na porody i oddam moją cesarkę za naturalny... Taki chwilowy transfer świadomości Mój Aniołek (6tc) - Mamusia Mamusia Udostępnij to Powiedzcie mi dziewczyny, bo w necie to tak ogolenie jest to wszystko opisane a kazdy przechodzi to inaczej, jak jest z tymi objawami przed zblizajacym sie porodem??? Mnie juz tak spojenie lonowe boli i wszystkie kosci ze miejsca sobie nie moge znalezc w nocy, krece sie z boku na plecy i tak w kolko. Oprocz tego coraz czesciej mi twardnieje brzuch i jak to sie dzieje to mam straszny ucisk na pecherz, i mousze isc szybko do lazienki, a jak sikam to czuje straszny dyskomfort, jakby mi ten pecherz ktos scisnal i ledwo co moge sie wysikac. dzisiaj doszlo jeszcze to straszne klucie w pochwie a moze to szyjki juz sama nie wiem, az mi sie slabo zrobilo. Caly czas sie zastanawiam czy niedlugo nie zaczne rodzic. Moze cos poradzicie albo bardziej rozwiniecie ten temat. 🤨 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to Wiesz do objaw o samym porodzie naleza regularne skurcze lub ujscie wod plodowych. To co Ty opisujesz to raczej objawy , ze porod jest blisko. Organizm sie przygotowuje - to normalne. Badz spokojna i czekaj na sam porod. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to Ja przed pierwszym porodem nie mialam żadnych objawów, z wyjątkiem takich, jak opisujesz, ale taki objawy są normalne nawet na kilka tygodni przed porodem. Po prostu był pierwszy bolesny opasujący skurcz, potem następny, plamienie, tego nie da się przegapić... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to Mnie z jakies 2-3 tygodnie przed terminem pobolewalo podbrzusze i krzyz a dobe przed porodem odszedl mi czop sluzowy(krwista wydzielina,sluz z pochwy).W sumie odszedl mi o 5 rano w sobote a urodzilam w niedziele o zaczely sie dopiero 14godzin po odejsciu czopa,bo o w sumie 15 ale dalo sie jak bedzie tym razem? 🙂 🙂 Sylwunia kazda kobieta przechodzi akcje porodowa inaczej i jak nadejdzie ten czas to napewno bedziesz 🙂 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to Mi dwa tygodnie przed porodem pobolewało podbrzusze,a w nocy przed porodem chodziłam w kółko do łazienki,ciągle mi się chciało siusiu..o 9 rano odeszły mi wody i koniec ,żadnych skurczów nic,miałam wywoływane oksytocyna i o 21:10 urodziłam synka Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Autor Mamusia Udostępnij to Dzieki dziewczyny za odpowiedzi, wiem ze kazda z nas przechodzi to inaczej, ja zwariuje chyba przed tym porodem, mam ogromnego stresa czy sobie poradze 😞 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to pewnie do 2 dni przed porodem wypadnie ci czop taki krwisty 🙂 zamyka on szyjke macicy jak zacyna sie rozwierac to wypada Nie stresuj sie bedzie dobrze 🙂 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Udostępnij to Hmm..mnie czop odszedł dopiero w trakcie porodu, więc teraz to nawet miałabym obiekcje, czy czekać w domu, jak by odszedl, choć wiem, że tak może byc nawet do dwóch tygodni przed. Straszne, że każdy inaczej przechodzi ten poród i tyle jest niepewności. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to ja obudzilam sie o 4 rano bo myslalam ze sie zesiusialam, wstalam z lozka a tu chlust 🥴 moz zaczol panikowac ze auto zostalo w pracy i trzeba wezwac karetke... ale byl w takim szoku ze wkoncu sama wezwalam karetke 🤪 przyjechali zabrali do szpitala i poinformowalam lekarza ze mala na ostatnim usg lezala posladkowo, sprawdzil to i okazalo sie ze nadal tak lezy wiec przygotowali mnie do cesarki- podali kroplowki i na stol- o 6:30 mialam juz coreczke przy sobie 🙂wiec moim obiawem jedynie bylo odejscie wod plodowych 🙃 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to Ja polozylam sie wieczorem do lozka i czulam delkiatne skurcze , zaczelam mierzyc czas miedzy nimi. Pozniej poczulam ze mam mokro , poszlam do ubikacji i mialam mokre majtki. Pojechalam do szpitala , Wody sie ledwie saczyly. Byla to godzina 23 wieczorem. Lezalam cala noc pod kroplowka - urodzilam o godzinie 16:40. Cale ten czas byl okropny - skorcze bardzo silne , ale rozwarcia niestety nie bylo i przez to tyle czasu musialam sie meczyc. [img size=260] src=" /> Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Autor Mamusia Udostępnij to A ja sie zastanawiam caly czas jak to ze mna bedzie, bo lekarz mi powiedzial ze przy tej mojej postepujacej cholestazie porody sie szybko odbywaja i czasami nie ma czasu na te wszystkie dolegliwosci, ale to jest o wiele gorsze bo dziecko moze nie zdarzyc sie przecisnac przez te wszystkie krzywizny i wtedy trzeba robic cesarke, bo organizm traktuje ponoc dziecko jak cos czego musi sie pozbyc szybko. Mowie wam dziewczyny ja oszaleje chyba z tego strachu Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Udostępnij to sylwunia82 napisał:Powiedzcie mi dziewczyny, bo w necie to tak ogolenie jest to wszystko opisane a kazdy przechodzi to inaczej, jak jest z tymi objawami przed zblizajacym sie porodem??? Mnie juz tak spojenie lonowe boli i wszystkie kosci ze miejsca sobie nie moge znalezc w nocy, krece sie z boku na plecy i tak w kolko. Oprocz tego coraz czesciej mi twardnieje brzuch i jak to sie dzieje to mam straszny ucisk na pecherz, i mousze isc szybko do lazienki, a jak sikam to czuje straszny dyskomfort, jakby mi ten pecherz ktos scisnal i ledwo co moge sie wysikac. dzisiaj doszlo jeszcze to straszne klucie w pochwie a moze to szyjki juz sama nie wiem, az mi sie slabo zrobilo. Caly czas sie zastanawiam czy niedlugo nie zaczne rodzic. Moze cos poradzicie albo bardziej rozwiniecie ten temat. 🤨 Mnie też spojenie łonowe od tygodnia boli i pachwiny oraz biodra od tego leżenia na boku...najgorzej rano wstać z łóżka-lekarz powiedział mi,że to już normalne na tyle przed porodem. Do tego mam nieregularne skurcze,nawet częste i wszyscy mi mówią,że brzuch mi się bardzo obniżył (ja tam tego nie widzę) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Udostępnij to Powiedzcie mi czy ten czop śluzowy zawsze jest z krwią? Dzisiaj zauważyłam gęstą wydzielinę coś o konsystencji i wyglądzie budyniu śmietankowego-bardziej żółtawy niż biały,tak mi nagle pociekło a teraz już nie. Czy to mogło być to???? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 1 rok później... Mamusia Mamusia Udostępnij to Tutaj jest rzeczowo napisany tekst o objawach porodu - Objawy porodu - warto przeczytać, zawsze to odrobinę więcej informacji 🙂 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Żono mundurowego--- zgadzam się z Twoimi słowami, że poród siłami natury to ból niemiłosierny. Pierwsze dziecko tez urodziałam bez znieczulenia, choc bardzo je chciałam (Szpital Przyjazny Dziecku). Byłam tak wykończona ze już nie miałam siły przeć i mały urodził się z deka przyduszony. powiedziałam że to ostatni raz w zyciu taki numer i nigdy 5 godzin bólu nie do opisania wystarczyło mi na całe zycie . Poza tym przez 2 dni nie miałam siły wstac, bo słabłam. Drugi raz rodziłam lekko ponad miesiąc temu. Ze znieczuleniem, w prywatnej klinice, jak człowiek. Gdyby nie zzo, znowu byłaby z pewnościa powtórka z rozrywki, bo z bólu ledwo wsiadłam do samochodu, a po przyjeździe do kliniki miałam tylko 2cm rozwarcia i łzy w oczach z bólu. Podali mi oksytocynę, zzo i po 45 minutach miałam synka na brzuchu. zostało mi jeszcze tyle sił, że zaraz chciałam pójść pod prysznic, niestety anestezjolog nie pozwolił:). I jedno co teraz moge napisac, to tylko Dzięki Bogu że znaleźli sie tacy, co wymyślili zzo. Bo cierpienie nie uszlachetnia tylko wykańcza. I prawdą jest, że wszystko da się przeżyć, tylko po co? Są piekniejsze rzeczy na świecie do przezywania niż potworny ból który niczemu dobremu nie służy. pozdrawiam kafeteryjki:) Jeśli któraś z mam ma odmienne zdanie, to je szanuje, ale się z nim nie zgodzę. Ja niestety dwukrotnie nie czuĹ‚am zupeĹ‚nie nic A przydaĹ‚oby siÄ™... Za drugim razem to nawet byĹ‚am 3 godziny wczeĹ›niej w szpitalu na KTG (bo po terminie i gin kazaĹ‚ siÄ™ stawić na kontrolkÄ™) - poleĹĽaĹ‚am z 30 min, popatrzeli na Ĺ›piÄ…cÄ… macicÄ™ i odesĹ‚ali mnie do domu w strasznÄ… Ĺ›nieĹĽycÄ™. A niestety jeĹşdziĹ‚am wtedy malutkim autkiem w ktĂłrym z trudem mieĹ›ciĹ‚ mi siÄ™ brzuch przed kierownicÄ… No i tak ze 3 h później, jak mnie nie chwyci i od razu skurcze co 4-5 min... i bieguneczka... i ja mojego męża przekonujÄ™, ĹĽe to pewnie zupeĹ‚ny poczÄ…tek, bo przecieĹĽ "dopiero co" byĹ‚am badana i nic.... Ale chwaĹ‚a Bogu mi nie uwierzyĹ‚, zarzÄ…dziĹ‚ wymarsz w ciÄ…gu 20 min i ku zdumieniu personelu Izby Przyjęć (myĹ›leli, ĹĽe coĹ› zgubiĹ‚am jak byĹ‚am na badaniach i wrĂłciĹ‚am siÄ™ po to...) ...przyjechaĹ‚am z peĹ‚nÄ… akcjÄ… - i w ciÄ…gu kolejnych 80 minut - ...byĹ‚o juĹĽ "po". Ledwo zdÄ…ĹĽyĹ‚am przez IzbÄ™ i ProdĂłwkÄ™ przelecieć, nawet mnie lekarz na oddziale juĹĽ nie zbadaĹ‚...